Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Raport. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Raport. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 22 lipca 2012

Ile kieszonkowego? Rodzice dają niższe kwoty, ale chętniej (raport)

Kieszonkowe na wyjazdy wakacyjne jest wciąż niezbędne. Uważa tak prawie 95 proc. rodziców, a nie zgadza się zaledwie 6 proc. Jednocześnie, nie wszyscy rodzice zamierzają je dać swoim pociechom (75% ankietowanych). Zdecydowana większość (94 proc.) przekazuje kieszonkowe w gotówce, a tylko 10 proc. w formie karty płatniczej z limitem.

Co ciekawe aż 40 proc. rodziców nie wie, jaką kwotę przekaże swoim dzieciom. 1 na 5 rodziców chciałby dać od 100 do 199 zł. Więcej pieniędzy otrzyma tylko 19 proc. polskich dzieci. Na co dzieci wydają te kilkaset złotych? Według większości rodziców na pamiątki (64,7 proc.), słodycze (60,8 proc.) oraz dodatkowe napoje (58,8 proc.).

W tym roku widać wzrost liczby rodziców, którzy zamierzają przekazać wakacyjne kieszonkowe o wysokości do 100 zł (2011 - 14 proc., 2012 - 21 proc.). Natomiast tyle samo rodziców wskazało wartość kieszonkowego do 200 zł w roku 2011, jak i 2012. Co ciekawe, w porównaniu do zeszłorocznych wyników, spada liczba osób, które są gotowe przekazać swoim dzieciom większe kwoty do 300 zł (2011 - 17 proc., a 2012 - 5 proc.).

Na słodycze i ubrania gotówką lub kartą

Tak samo, jak w 2011 roku, rodzice w większości ofiarują swoim dzieciom kieszonkowe w formie gotówki (2011 - 61 proc., a 2012 - 94%). Na kartę płatniczą, mimo większego bezpieczeństwa przechowywania na niej pieniędzy i łatwiejszy dostęp pieniędzy, decyduje się mniej rodziców (2011 - 27 proc., 2012 - 10 proc.).

W ciągu roku rodzice zmienili także swoje podejście do kieszonkowego. Poprzednio najważniejszym czynnikiem warunkującym kwotę kieszonkowego był czas trwania wyjazdu (71 proc.). Teraz wysokość kieszonkowego zależy od wieku dziecka. Możliwości finansowe rodziców, które w tym roku są najważniejsze, rok temu były na drugim miejscu.

Podobnie wyglądają odpowiedzi dotyczące przeznaczenia kieszonkowego. Są to słodycze, ubrania i gry. Co ciekawe, według większej liczby rodziców ich dzieci przeznaczają kieszonkowe na gazety, czasopisma i kosmetyki.

Większość rodziców (68,6 proc.) uzależnia wysokość kieszonkowego od swoich możliwości finansowych. Prawie tyle samo (62,7 proc.) uważa ilość pieniędzy, że zależy to od wieku dziecka, a około 40 proc., że od czasu trwania wyjazdu. 35,3 proc. uzależnia wysokość od rodzaju wyjazdu. Co ciekawe, kieszonkowe to wyłącznie decyzja rodziców. Zaledwie 8 proc. z nich ustala wysokość kieszonkowego ze swoimi dziećmi.

Czy kieszonkowe jest bezpieczne?

Prawie 85 proc. rodziców uważa, że kieszonkowe ich dzieci podczas wyjazdu jest bezpieczne. Tylko 14 proc. widzi niebezpieczeństwo w tym, że ich dziecko dostanie gotówkę. Równocześnie według 86 proc. rodziców najpoważniejszymi zagrożeniem dla pieniędzy podczas wyjazdu dziecka jest ich kradzież. Na drugim miejscu zgubienie pieniędzy przez dziecko (60,8 proc.), a następnie wyłudzenie (29,4 proc.) oraz oszustwo (11,8 proc.).

Mimo świadomości zagrożeń, ponad połowa rodziców w ogóle nie zabezpiecza się przed sytuacją, w której dziecku zabrakłoby pieniędzy. Tylko co piąty przekazuje na wszelki wypadek dodatkowe pieniądze w depozyt wychowawcy, i prawie tyle samo rodziców przesyła pieniądze na dostępne dla organizatora/ wychowawcy konto.

Jest lepiej czy gorzej?

Tegoroczne badanie jest kontynuacją "Wakacyjnego Badania MasterCard" przeprowadzonego w 2011 roku. Jak zmieniały się decyzje rodziców? Tak samo jak rok temu, połowa rodziców wciąż nie zabezpiecza się na wypadek, gdyby dziecku zabrakło pieniędzy na wyjeździe. Nieco mniej przekazuje dodatkowe pieniądze wychowawcy/ organizatorowi (2011 - 25 proc., a 2012 - 22 proc.), natomiast więcej przesyła pieniądze na dostępne organizatorowi/ wychowawcy konto (2011 - 4 proc., a 2012 - 15 proc.).

Nie zmieniło się też postrzeganie przez rodziców bezpieczeństwa kieszonkowego przekazywanego dzieciom. Większość z nich uważa, że kieszonkowe podczas wakacyjnego wyjazdu jest raczej bezpieczne. W tym roku według rodziców najpoważniejszym zagrożeniem dla kieszonkowych jest kradzież (86 proc.), rok temu było to zagubienie pieniędzy (65 proc.), które w tym roku wskazało 61 proc. Więcej osób stwierdziło też , że poważnym zagrożeniem jest wyłudzenie (2011 - 15 proc., a 2012 - 29%). Natomiast mniej osób uważa, że oszustwo jest najpoważniejszym zagrożeniem dla kieszonkowego ich dzieci (2011 - 17%, a 2012 - 12%).

Polacy lubią szybkie zyski bez podatku (raport)

Oszczędności Polaków to obecnie ponad 960 mld zł, z czego niecałe 500 mld zł stanowią depozyty. Mimo, że przez ostatnie 10 lat wzrosły one ponad dwukrotnie, nasz kraj wciąż pod tym względem plasuje się na jednym z ostatnich miejsc w Europie.Średni depozyt na mieszkańca jest 2 razy niższy niż w Czechach i aż 9 razy niższy niż w Belgii. Polacy najchętniej trzymają swoje oszczędności na krótkoterminowych lokatach, które wciąż odnawiają. Unikamy jednocześnie lokowania pieniędzy w bardziej ryzykownych aktywach - wynika z raportu przygotowanego przez ekspertów banku BGŻOptima. Stopa oszczędzania, rozumiana jako procent dochodu do dyspozycji gospodarstwa domowego, jaki jest odkładany, spada w Polsce od 15 lat i stanowi obecnie około 5 proc. W takich krajach jak Niemcy czy Belgia jest ponad dwukrotnie wyższa. Zwykle stopa oszczędzania rośnie w czasie kryzysu, co wyraźnie było widać na przełomie 2008 i 2009 roku. Oczekujemy, że podobnie będzie także teraz i już w drugiej połowie tego roku będziemy obserwować jej wzrostNajwiększy wpływ na poziom depozytów w naszym kraju ma, oprócz wzrostu PKB, sytuacja na giełdzie oraz regulacje podatkowe - mówi Piotr Grzybczak, Dyrektor Zarządzający banku BGŻOptimaObecnie Polacy zgromadzili blisko 500 miliardów oszczędności w depozytach. To poziom porównywalny z takimi krajami, jak na przykład Malezja czy Norwegia, jednak o wiele niższy niż w Belgii czy Holandii, które mają zdecydowanie mniejsze populacje. Średni depozyt na jednego mieszkańca w Polsce to 2,8 tys. euro (czyli niecałe 12 tys. złotych), podczas gdy w Belgii to aż 25,6 tys. euro (aż 107 tys. zł), w Wielkiej Brytanii ponad 23 tys. euro (ok. 96 tys. zł.), w Niemczech 21 tys. euro (ok. 88 tys. zł), w Irlandii 14 tys. euro (ok. 59 tys. zł), a w Czechach 6,7 tys. euro (czyli ponad 28 tys. zł). Jednocześnie rozkład oszczędności na mieszkańca w naszym kraju nie jest równomierny. Jak szacują eksperci BGŻOptima, blisko 50 proc. wszystkich zgromadzonych w formie depozytów i inwestycji środków należy do zaledwie 6 proc. społeczeństwa.

W przeciwieństwie do mieszkańców innych krajów, Polacy od lat preferują lokaty nad płynne rozwiązania, takie jak konta oszczędnościowe. Lokaty stanowią obecnie 51 proc. zgromadzonych oszczędności, podczas gdy w na przykład w Holandii czy Belgii to tylko 14 proc., w Niemczech i Francji - nieco ponad 20 proc. Na zachodzie Europy najpopularniejszą formą oszczędzania jest trzymanie pieniędzy na kontach oszczędnościowych. Mimo przyzwyczajenia do depozytów terminowych, Polacy lubią lokować pieniądze na jak najkrótsze okresy, chociaż 80 - 90 proc. takich lokat jest następnie odnawiana, przynajmniej przez rok. To przyzwyczajenie powoduje, że zarabiają mniej wyjaśnia Piotr Marciniak, Dyrektor Operacji w banku BGŻOptimaPrzywiązanie do krótkoterminowych depozytów jest dużym problemem dla polskiego sektora bankowego. Nowe regulacje, jak Bazylea III, do której dostosowanie rozpoczynają polskie banki powodują, że udział i znaczenie depozytów terminowych, przynajmniej takich na 6 miesięcy oraz dłuższych będzie rósł. Banki będą zachęcać klientów do oszczędzania właśnie w tej formie - mówi Piotr GrzybczakJak wynika z analiz BGŻOptima, tylko w tym roku średnie oprocentowanie lokat miesięcznych i krótszych spadło o 0,4 pkt. proc., podczas gdy oprocentowanie lokat rocznych i ponad rocznych o tyle wzrosło.

Depozyty i gotówka to dziś ponad 60 proc. zgromadzonych przez Polaków oszczędności. Bardzo mało środków inwestujemy bezpośrednio w akcje lub obligacje czy jednostki funduszy. Tymczasem na przykład w Wielkiej Brytanii ponad 53 proc. oszczędności odkładanych jest w funduszach emerytalnych i ubezpieczeniowych funduszach kapitałowych. Mieszkańcy większości krajów zachodniej Europy w dużo większym stopniu bezpośrednio inwestują także w akcje. We Francji, Belgii czy Portugalii w akcjach zgromadzonych jest ponad 20 proc. oszczędności. Warto jednak zaznaczyć, że w ciągu ostatnich 10 lat, po reformie emerytalnej, udział depozytów i gotówki w strukturze oszczędności Polaków spadł z poziomu 77 do 61 proc., głównie właśnie na rzecz funduszy emerytalnych - wyjaśnia Piotr Marciniak z banku BGŻOptimaW ostatnich latach najchętniej oszczędzaliśmy na lokatach jednodniowych, które dzięki swojej konstrukcji powodowały, że klient nie musiał odprowadzać od zysków z nich podatku od dochodów kapitałowych. W szczytowym okresie, w roku 2011, Polacy zgromadzili na lokatach z dzienna kapitalizacją odsetek ponad 90 miliardów złotych. Wcześniej popularne były także polisolokaty, na których znajdowało się w 2008 r. ponad 22 mld złotych. Dużo mniejszym zainteresowaniem cieszą się wciąż produkty zachęcające do regularnego oszczędzania, takie jak IKE i od niedawna IKZE, przy korzystaniu z których również można zaoszczędzić na podatku. Są one jednak dużo mniej atrakcyjne pod kątem dostępności zgromadzonego kapitału i wciąż obarczone wysokimi opłatami pobieranymi za ich prowadzenie. Analiza skłonności do oszczędzania w konkretnych produktach oferowanych przez banki pokazuje, że Polacy szukają rozwiązań, pozwalających uniknąć podatku od zysków kapitałowych. Jednocześnie, chcą mieć stały dostęp do swoich oszczędności, nie lubią także produktów nieczytelnych lub obarczonych wysokimi opłatami nakładanymi za samo ich prowadzenie - mówi Piotr Marciniak z BGŻOptimaEksperci BGŻOptima rekomendują, aby już dziś wybierać długoterminowe produkty oszczędnościowe, nawet do 24 miesięcy. Stopy procentowe w perspektywie najbliższego roku będą spadać, a mimo to, ze względu na regulacje, na lokatach długoterminowych banki oferują bardziej korzystne oprocentowanie, niż na lokatach o krótszym okresie zapadalności, chcąc zachęcić Polaków do tego typu produktów

W co jeszcze poza długoterminowymi depozytami warto inwestować swoje nadwyżki finansowe? W ciągu ostatnich kilkunastu lat, najlepsze średnie stopy zwrotu przynosiły inwestycje w surowce, akcje oraz produkty finansowe o nie oparte. Obecnie, po korekcie rynek akcji i funduszy inwestycyjnych znów powinien być ciekawą alternatywą dla depozytów. Oczywiście nie wiemy, czy jesteśmy już teraz na minimalnych poziomach korekty na rynku akcji, jednak można już naszym zdaniem, myśleć o podzieleniu oszczędności i regularnym zwiększaniu udziału środków inwestowanych właśnie w akcje oraz jednostki uczestnictwa funduszy. Nadal ciekawym pomysłem pozostaje inwestowanie w ziemię oraz wybrane obligacje korporacyjne dużych przedsiębiorstw, o stabilnej sytuacji finansowej - mówi Michał Perłowski z banku BGŻOptima

sobota, 21 lipca 2012

Znęcanie się w internecie polskim dzieciom dobrze znane (raport)

Przebadana została grupa składająca się z 7600 dzieci i młodzieży w wieku 8 - 17 lat. Badanie miało na celu sprawdzenie, jak dzieci i młodzież odnoszą się do siebie w komunikacji przez internet oraz jak rodzice reagują na takie zachowania. Ankieta pokazała, że Polska jest krajem gdzie zachowania takie jak znęcanie i wyśmiewanie występuje regularnie. Nasz kraj w stosunku do innych państw, gdzie średnia wyniosła 37 proc., jest jednym z krajów, w którym jest najwięcej młodzieży i dzieci zastraszanych i obrażanych w internecie, bo aż 40 proc., z czego:

31 proc. doświadczyło niemiłego lub niekoleżeńskiego traktowania;

17 proc. było wyśmiewanych albo było obiektem żartu;

17 proc. było wyzywanych niecenzuralnymi słowami.

Dzieci i młodzież została poproszona o zidentyfikowanie według nich negatywnych doświadczeń związanych z internetem. W Polsce 68% badanych potwierdziło, że wie, czym jest przemoc w internecie, 72% martwi się o skalę badanego zjawiska. 16% respondentów przyznało się do używania przemocy online, jednak dokuczanie offline jest bardziej popularne, bo 45% badanych się przyznało do jego stosowania.

Gdy chodzi o reakcje rodziców na to zjawisko, to 55% z nich rozmawia ze swoimi dziećmi, by uświadomić, jakie ryzyko się z tym wiąże. 45% z nich monitoruje komputery swoich dzieci. 49% rodziców uczy swoje dzieci internetowego savoir-vivre, by wiedziały, jak należy się zachowywać w rozmowach przez internet.

System zdobywania wiedzy na temat "cyber przemocy" w szkołach jednak nie jest na wystarczająco wysokim poziomie. Tylko 15% szkół ma formalną politykę dotyczącą przeciwdziałania zastraszaniu w sieci, a 22%. z nich zapewnia dodatkowe zajęcia uświadamiające, jak niebezpieczne jest to zjawisko.

W ramach badania dowiadujemy się także, że dziewczęta i chłopcy mają podobne doświadczenia i wiedzę o przemocy w internecie online i życiu codziennym. Jednak zdecydowanie dzieci starsze w wieku 13 - 17 lat mają większą świadomość i większe obawy co do terroryzowania w sieci niż ich młodsi koledzy w wieku do 12 lat.

Rynek reklamy online w II kwartale 2012 roku (raport)

Reklamodawcy nadal stawiają na tradycyjne formaty reklamowe. Systematycznie na sile zyskują jednak bardziej interaktywne rozwiązania.Największy udział w emisji reklam niezmiennie odnotowują firmy z branży telekomunikacyjnej - wynika z raportu gemiusAdMonitor za II kwartał 2012 roku. Raport gemiusAdMonitor przygotowano na podstawie danych zgromadzonych w badaniu gemiusDirectEffect. Zrealizowane w II kwartale 2012 roku kampanie online przeanalizowano pod kątem wykorzystywanych form kreacji, osiąganych przez nie wskaźników oraz branż, które były reklamowane.

W II kwartale 2012 roku największy udział, w całkowitej liczbie emisji badanych kampanii, odnotowano w branżach: telekomunikacja (24,1%), finanse, ubezpieczenia, maklerstwo (13%) oraz motoryzacja (9,2%). To znaczące zmiany względem I kwartału bieżącego roku. W okresie od stycznia do marca najaktywniej reklamowali się przedstawiciele następujących branż: telekomunikacja (30,7%), motoryzacja (17,9%) oraz sprzęty domowe, meble i dekoracje (12,4%).

Największym zainteresowaniem internautów w II kwartale 2012 cieszyły się kreacje firm działających w sektorach: żywność (CTR: 1,10%), czas wolny (CTR: 1,06%) oraz podróże, turystyka, hotele i restauracje (CTR: 0,92%).

Mimo że Rich Media mają większy niż tradycyjne formaty potencjał oddziaływania na odbiorców, reklamodawcy nadal stawiają na klasyczne formy reklamy. W II kwartale 2012 roku najczęściej stosowanymi formatami kreacji - we wszystkich zrealizowanych w tym czasie kampaniach - były: Double Billboard (25,8%), Preroll (16,4 %) oraz Toplayer (12,4%).


Jak pokazują prowadzone przez Gemius analizy - firmy coraz chętniej sięgają jednak po nowe, bardziej efektywne rozwiązania. Udział formatu Preroll wzrósł o 3%, a Toplayer o 4% względem pierwszych miesięcy 2012 roku.


Wśród najpopularniejszych formatów reklamowych pod względem średniego CTR w II kwartale 2012 roku znalazły się: Toplayer (2,43%), Wideboard 1024x300 (2,03%) oraz Preroll (2,02%). Z kolei najwyższy uCTR - wskaźnik określający jak wielu użytkowników spośród tych, którzy widzieli daną kreację, kliknęło w nią - odnotowano dla formatów: Wideboard 1024x300 (3,85%), Toplayer (3,14%) oraz Wallpaper (2,71%).

W II kwartale 2012 roku wskaźnik CTR liczony dla otwartych maili wyniósł 18,50%, co oznacza spadek o 3,57% względem pierwszych trzech miesięcy bieżącego roku. Odsetek kampanii wykorzystujących tę formę reklamy wyniósł 22,44%.

piątek, 20 lipca 2012

Media o wyborze Waldemara Fornalika na trenera polskiej (raport)

Firma Newton Media zbadała, jak w ostatnim dniach komentowano to wydarzenie. Przeanalizowano wszystkie publikacje, które ukazały się w wybranych mediach (prasa, internet, radio i telewizja) od 10 do 12 lipca 2012. W sumie odszukano
1245 przekazów medialnych, które spełniały kryteria wyszukania (nazwisko selekcjonera). Najwięcej informacji ukazało się w internecie - 908. W prasie było to 187, a w radiu i telewizji - 150. Media informowały, że wybór Fornalika nie był zaskoczeniem. "Waldemar Fornalik w głosowaniu członków zarządu PZPN otrzymał 11 głosów, a Jerzy Engel trzy, Jacek Zieliński zero, a jedna osoba się wstrzymała. W nowej roli 49-letni Fornalik zadebiutuje 15 sierpnia w meczu towarzyskim z Estonię w Tallinnie. Jesienią rozpoczną się eliminacji mistrzostw świata 2014 r. Urodzony w Mysłowicach szkoleniowiec będzie 45 selekcjonerem reprezentacji Polski" (Dziennik Wschodni; 11.07.2012; "Merytoryczny wybór"; str.19).

Chętnie przybliżano czytelnikom sylwetkę nowego selekcjonera, a przede wszystkim jego sukcesy:
• "Urodzony w 1963 roku w Myślenicach Fornalik jako piłkarz zdobył z Ruchem Chorzów ostatnie w historii tego klubu mistrzostwo Polski w sezonie 1988/89. W barwach tego klubu wystąpił - jako obrońca - w latach 1983-94 w 233 meczach" (gazetawroclawska.pl; 10.07.2012; "Waldemar Fornalik - cichy człowiek z Cichej").
• "Waldemar Fornalik trenerem w klubie, w którym spędził całą zawodniczą karierę, został w 2009 roku. Tutaj poczuł się jak w domu i szybko zaczął sprawiać, że Ruch wracał do lat swojej świetności. Ledwie kilka miesięcy później został wybrany trenerem roku przez tygodnik Piłka Nożna" W sezonie 2011/2012 Ruch otarł się o mistrzostwo Polski, dotarł też do finału Pucharu Polski, a Fornalik został uznany najlepszym trenerem polskiej Ekstraklasy" (przegladsportowy.pl; 10.07.2012; "Waldemar Fornalik - nowy selekcjoner biało - czerwonych").

Jak to w takich sytuacjach bywa, pojawiły się komentarze za:
• "Po Smudzie czas na Fornalika, polskiego Joachima Löwa selekcjonerem zostanie Waldemar Fornalik, twórca ostatnich wielkich sukcesów Ruchu Chorzów, w którym zbudował coś z niczego, a to w kontekście polskiej reprezentacji wymarzone wręcz referencje" (gloswielkopolski.pl; 10.07.2012; "Fornalik selekcjonerem reprezentacji. Panie Waldku, pan się nie boi!"),

oraz przeciw:

• "Wielu kibicom nie podoba się decyzja Zarządu PZPN. Przypominają, że nowy opiekun kadry niczego nie wygrał (z Ruchem Chorzów był drugi w lidze i Pucharze Polski), że nie ma dużego doświadczenia itd" (Express Bydgoski; 12.07.2012; "Dajmy szansę Fornalikowi"; str.21)

Niemal w każdym źródle cytowano wywiady z nowym selekcjonerem.
Fornalik podkreśla, że:
• "Nie byłem bezrobotnym chcącym za wszelką cenę pracować z kadrą" (Polska Gazeta Wrocławska; 12.07.2012; "Nie byłem bezrobotnym chcącym za wszelką cenę pracować
z kadrą"; str.25)
• "Nie stresuję się pracą z gwiazdami reprezentacji. Nie boję się też o swój autorytet u piłkarzy. Przekonam zawodników tym, co mam im do zaoferowania, uświadomię im, że grają nie tylko dla siebie, ale i dla Polski. Po EURO opinie na temat ich występu są różne. Ja pomogę zawodnikom pokazać kibicom, że wciąż są bardzo dobrymi graczami - mówi" (Super Express; 12.07.2012; "Nie boję się gwiazd kadry"; str.20)

Zdradza też plany na najbliższą przyszłość:
• "Nie będzie rewolucji. Nie ma na nią czasu, trzeba się oprzeć na kadrze, jaką mamy - zapowiada Waldemar Fornalik. Nowy selekcjoner mówi również jednak, że nie zamyka przed nikim drzwi" (Dziennik Polski; 12.07.2012; "Jaka będzie kadra Fornalika?"; str.15)
• "Waldemar Fornalik chciałby pracować z Jerzym Dudkiem, Markiem Wleciałowskim i Krzysztofem Warzychą. Te trzy nazwiska podał Waldemar Fornalik w trakcie rozmowy z komisją techniczną PZPN, która przesłuchiwała kandydatów na następcę Franciszka Smudy. - Przedstawiłem swoje typy, ale dziś nie chcę się bawić w spekulacje, bo nie wiem, kto ostatecznie będzie ze mną współpracował - mówi nam Fornalik" (Przegląd Sportowy; 12.07.2012; "Selekcjoner szuka współpracowników"; str.3).

Dzień po wybraniu Fornalika na selekcjonera kadry na światło dzienne wypłynęła informacja,
że trenera wciąż obowiązuje umowa z Ruchem Chorzów, co przyznaje i jednocześnie uspokaja sam prezes PZPN: "Fakt, nie prowadziliśmy dotąd rozmów z chorzowskim klubem. Ruch poinformował jedynie o zaszczycie, jakim jest nominacja dla jego wychowanka i aktualnego trenera, dał mu też upoważnienie do prowadzenia rozmów z nami - przyznał prezes Grzegorz Lato" (Sport; 11.07.2012; "Robota papierkowa"; str.5). Później informowano, że w tym samym dniu Dariusz Smagorowicz, prezes Ruchu Chorzów, rozpoczął rozmowy z przedstawicielami PZPN-u w sprawie rozwiązania kontraktu Waldemara Fornalika. Dzień później (12.07.) na konferencji prasowej Ruchu Chorzów podano, że "Tomasz Fornalik zastąpi na stanowisku szkoleniowca Ruchu Chorzów swojego starszego brata Waldemara Fornalika, nowego selekcjonera reprezentacji Polski" (sport.pl; 12.07.2012; "Tomasz Fornalik nowym trenerem Ruchu").

Wybór nowego trenera zawsze niesie nowe nadzieje. Przed Waldemarem Fornalikiem nie lada zadanie - ma poprowadzić Polskę do finałów mistrzostw świata w 2014 roku w Brazylii. Nowy selekcjoner będzie miał okazję do wykazania się już 15 sierpnia. Wtedy mecz towarzyski nasza kadra rozegra z Estonią w Tallinie. Będzie to ostatni sprawdzian biało-czerwonych przed rozpoczynającymi się we wrześniu eliminacjami do mundialu w 2014 roku.

Metodologia: Analizą objęto publikacje z prasy, internetu, radio I telewizji, w których w dniach 10-12 lipca 2012 r. była mowa o Waldemarze Fornaliku.

Klienci podążają w stronę rozwiązań mobilnych (raport)

W Polsce jest już ponad 2,5 mln użytkowników systemu Android, a informatyzacja polskiego społeczeństwa notuje dynamiczny wzrost.Jeszcze w 2003 r. tylko 33,7% gospodarstw domowych w Polsce posiadało komputer, a jedynie 16,9% miało dostęp do internetu. W 2011 roku odsetek ten wynosił odpowiednio 65% i 61% - wynika z III edycji raportu Internet 2K12. Ten stan to przede wszystkim zasługa ludzi młodych. Komputer z dostępem do sieci ma ponad 76% Polaków powyżej 16. roku życia oraz ponad 80% rodzin z dziećmi. Internet stał się podstawą funkcjonowania
w dzisiejszym świecie. Wpływ na społeczną potrzebę stałego dostępu do sieci ma również rozwój urządzeń mobilnych. Aktualnie światowym liderem na rynku systemów operacyjnych na urządzenia mobilne jest Google z Androidem. Pozycję najpopularniejszego systemu uzyskał także w Polsce. Jak wynika z badania gemiusTraffic, przeprowadzanego na potrzeby raportu Internet 2K12, liczba właścicieli smartfonów i tabletów z Androidem w marcu 2012 przekroczyła 2,5 mln użytkowników. Google wyprzedził konkurentów przede wszystkim dzięki możliwości wyboru spośród bogatej oferty produktów wykorzystujących jego system. Obecnie dostępnych jest około 600 modeli telefonów pracujących na Androidzie. Liderem jest Samsung, który w Polsce wygenerował najwięcej odsłon mobilnych zarejestrowanych przez system gemiusTraffic.

Chociaż na polskim rynku jest ok. pięć razy więcej urządzeń pracujących na systemie Android niż iOS, to liczba odsłon generowanych przez urządzenia Apple wynosi w Polsce prawie 200 mln - mówi Krzysztof Piątek, Brand Manager, Internet Standard. Miesięcznie, z polskimi stronami WWW łączy się ponad 0,5 mln iPodów,iPadów oraz iPhone'ów. Oznacza to, że z urządzeń Apple korzystają najbardziej aktywni użytkownicy, którzy w pełni wykorzystują możliwości multimedialnych urządzeń - dodaje.

Wpływ na rywalizację pomiędzy systemami Google i Apple ma dynamiczny rozwój m-commerce, czyli segmentu zakupów internetowych dokonywanych przy pomocy urządzeń mobilnych. Wyraźny wzrost transakcji zawieranych za pośrednictwem telefonów i tabletów rozpoczął się w 2011 r. W Europie Zachodniej 75% transakcji mobilnych dokonywanych jest za pomocą urządzeń z logiem jabłka. Sytuacja zaczyna się jednak zmieniać. U zachodnich sąsiadów również widoczne są spadki udziału w rynku systemu iOS na rzecz Androida, który w ciągu ostatniego roku zyskał 9% i obecnie odpowiada za 21% transakcji.

W Polsce, jak pokazuje badanie zanox, ok. 30% transakcji mobilnych dokonano za pośrednictwem systemu Android, a 25% za pośrednictwem iPada, iPhone'a lub iPoda. Jednak wartość tych drugich jest zdecydowanie większa.

Temu kibicują Polacy. Sportowy ranking czerwca (raport IMM)

Euro 2012: tym piłkarskim świętem w czerwcu żyła Polska. W cieniu giganta skryło się pływanie i rosnąca w siłę siatkówka, a także potencjalny czarny koń lipca - Igrzyska Olimpijskie w Londynie. Szybko rosła popularność Przemysława Tytonia, a polskie miasta z obawami i nieufnością przyjęły WAGs.Piłka nożna, pływanie, siatkówka - tak wygląda czołówka rankingu najpopularniejszych dyscyplin sportowych w czerwcu 2012. Na czwartym miejscu ponownie znalazła się koszykówka. Kolarstwo zepchnęło motosporty na dziesiąte miejsce, a boks wyparł z rankingu MMA. Tylko piłka nożna, tylko Euro
139 tys. razy napisano w internecie w czerwcu na temat piłki nożnej - to prawie 25 proc. więcej materiałów niż w maju. Ten - pozornie - świetny i bezdyskusyjnie dystansujący konkurencję wynik, w porównaniu z fenomenem samego EURO 2012 po prostu nie istnieje. O mistrzostwach wspomniano 353 tys. razy, lecz znaczna część tych publikacji nie miała bezpośredniego związku z futbolem: pisano o przygotowaniu stadionów, autostrad i całych miast, o potencjalnych zyskach, stratach i zagrożeniach, o znaczeniu tej imprezy dla Polski, Europy i świata; dla nas, naszych dzieci i wnuków. Zapowiadano, relacjonowano i czyniono pierwsze podsumowania - wszystko kręciło się w czerwcu wokół EURO, w efekcie inne piłkarskie wydarzenia odnotowały spadek zainteresowania w porównaniu z majem. Warto zauważyć, że wyniki analizy liczby publikacji nie są całkowicie uzależnione od tego, czy w badanym okresie dane wydarzenie miało miejsce czy nie - w dyskusjach internautów powracają rozgrywki z przeszłości lub pojawiają się prognozy dotyczące zbliżających się imprez - dlatego nawet w obliczu EURO warto przyjrzeć się obecności w internecie innych wydarzeń.

Awans Tytonia o dwadzieścia miejsc!
Robert Lewandowski był najpopularniejszym członkiem reprezentacji tak w czerwcu jak i w maju. Reszta zestawienia wygląda jednak zupełnie inaczej - na drugie awansował Jakub Błaszczykowski. Na czwartym miejscu pojawił się Przemysław Tytoń - awansował z dwudziestej czwartej pozycji! Jeszcze w maju w internecie można było znaleźć więcej publikacji na temat Michała Kucharczyka czy Tomasza Jodłowca, którzy ostatecznie w reprezentacji się nie znaleźli. Najwięcej emocji - tak jak w maju - wywołał selekcjoner Franciszek Smuda, który stał się tematem aż 16,4 tys. publikacji.

Olimpiada wypłynęła w Internecie, lecz siatkówka też się stara
Drugim najpopularniejszym sportem czerwca okazało się pływanie - 18,2 tys. publikacji to spory wzrost w stosunku do 11,7 tys. w maju. Najbardziej medialnym tematem dotyczącym pływania okazały się kwalifikacje do zbliżających się Igrzysk Olimpijskich w Londynie. O samej Olimpiadzie napisano w czerwcu 7,7 tys. Zdecydowanie rośnie popularność siatkówki - prawie 18 tys. publikacji to efekt głównie Ligi Światowej (wspomnianej 4,2 tys. razy), ale też m.in. Memoriału Wagnera (ponad 130 materiałów). Wielu internautów twierdzi, że siatkówka to jedyna dyscyplina, w której Polska może liczyć na sukces - temat ten nasilał się przy okazji udziału polskiej reprezentacji w EURO 2012, przez wielu ocenianych niezbyt wysoko.

MMA poza rankingiem
Poza zestawieniem jest w czerwcu MMA - w maju kilka bardzo medialnych imprez wystarczyło, by dyscyplina ta znalazła się na dziewiątym miejscu. W czerwcu nie było już tak dobrze i w miejsce MMA do zestawienia dołączył boks - na razie nieśmiało na 15. pozycji z 2,8 tys. publikacji. Dobrze spisali się kolarze - z dziesiątego miejsca wskoczyli na szóste, odnotowując aż 5,8 tys. więcej publikacji w porównaniu z poprzedni miesiącem. Wyraźnej poprawie uległy notowania judo - Puchar Europy juniorów w judo, który odbył się w austriackim Liebnitz, Otwarty Puchary Polski Judo - Międzynarodowe Mistrzostwa Łodzi w kategorii młodzika i juniora czy Puchar Świata młodzików w judo w węgierskim Gyor - łącznie wygenerowały o 3,3 tys. materiałów więcej niż w maju.


Sportowiec roku, czyli znowu EURO 2012
Dziesiątka najpopularniejszych sportowców - zbudowana na bazie wyników plebiscytu na sportowca roku 2011 - wygląda niemal tak samo, jak w maju. Ponownie bohaterem miesiąca był Robert Lewandowski - na temat największej polskiej nadziei EURO napisano 4,7 tys. publikacji więcej niż w maju, łącznie 11,1 tys. Na drugim miejscu wciąż znajduje się Agnieszka Radwańska, która odnotowała niewielki spadek popularności - napisano o niej 2,2 tys. razy w czerwcu. Na czwartym miejscy był i jest Adam Małysz - z dwukrotnie większą liczbą publikacji niż w maju. Zmiany pojawiły się na piątym i szóstym miejscu - Justyna Kowalczyk wyprzedziła Bartosza Kurka. Z siódmego miejsca na dziesiąte spadł Konrad Czerniak.


WAGs - która najpopularniejsza?
WAGs (z ang. wives and girlfriends) - żony i dziewczyny piłkarzy, czyli najpiękniejsza drużyna mistrzostw. Znane ze skandali, rozrywkowego trybu życia i niezwykłej łatwości w wydawaniu pieniędzy partnerów kobiety po raz pierwszy zawitały w kraju nad Wisłą. Pojęcie to - stosunkowo nowe w polskich mediach - szybko się zadomowiło i znaleźć je można w ponad 830 publikacjach z czerwca. W mediach spekulowano, czy Polska będzie dla "żon i dziewczyn" wystarczająco interesująca, publikowano i komentowano rankingi piękności WAGs, przypominano ich najbardziej spektakularne wyczyny. Do sprawy WAGs poważnie podszedł Kraków, przygotowując dla nich specjalną broszurę informacyjną na temat miasta, a zwłaszcza sklepów. Niekwestionowaną królową WAGs jest Victoria Beckham - w internecie kilkadziesiąt razy odnotowano, że nie pojawi się na EURO 2012. Najczęściej pisano o przyjeździe Shakiry, partnerki obrońcy reprezentacji Hiszpanii Gerarda Pique - na temat jej pojawienia się w Juracie, ciąży, nagrywania płyty w Polsce czy jazdy na rowerze napisano łącznie 1,5 tys. razy. Ponad 500 publikacji dotyczyło Sary Carbonero - dziewczyny Ikera Casillasa. Irina Shayk, partnerka Cristiano Ronaldo, nie pojawiła się co prawda w Polsce na EURO, ale znaleźć ją można w niemal 300 publikacjach związanych z mistrzostwami. Analogiczny wynik osiągnęła Anna Stachurska - narzeczona Roberta Lewandowskiego.


Enea wygrała z T-Mobile - ekspozycja sponsoringu sportowego

W obliczu EURO 2012 piłkarska Ekstraklasa popadła w medialny niebyt, a razem z nią sponsor - T-Mobile. W czerwcu pisano o tym operatorze w kontekście sportowym niemal trzy razy rzadziej niż w maju - zaledwie 2,2 tys. publikacji. Pozwoliło to wyjść na prowadzenie Enei wspierającej żużlowców - 2,3 tys. materiałów. Plus Liga siatkarska odnotowała delikatny wzrost w stosunku do maja - z 1,7 do 2,1 tys. publikacji. Spadki zaliczyła Tauron Basket Liga i PGNiG Superliga. Autor:
Nina Olszewska, starsza specjalistka analiz przekazów mediowych IMM.

sobota, 30 czerwca 2012

Polacy najwięcej alkoholu wypijają w domu (raport)

Polacy najczęściej piją alkohol w domu (70 proc.). 68 proc. robi to, by zrelaksować się i odstresować.Do picia alkoholu przyznaje się 85,5 proc. dorosłych Polaków - 91 proc. mężczyzn i 81 proc. kobiet - wynika z sondażu TNS OBOP. Abstynentów przybywa wraz z wiekiem - w grupach wiekowych 25-29 lat oraz 30-39 lat jest ich 10 proc. Między 40. a 49. rokiem życia jest ich 11 proc. W grupie 50-59 lat - 18 proc., a wśród osób po 60. roku życia - 26 proc.

Na wsi i w miastach do 100 tys. mieszkańców alkohol pije 85 proc. dorosłych osób. Podobnie jest w miejscowościach od 100 do 500 tys. mieszkańców - 86 proc. Najwięcej pijących jest w dużych miastach, powyżej 500 tys. mieszkańców - 89 proc.

Wśród najczęstszych powodów picia alkoholu Polacy wskazują chęć relaksu i odstresowania się (68 proc.). Co piąty (18 proc.) był zachęcany do picia przez znajomych i przyjaciół. Z okazji urodzin piło 10 proc. ankietowanych, a z okazji imienin - 6 proc. Większość piła w towarzystwie - znajomych i przyjaciół (52 proc.), małżonków bądź partnerów (29 proc.) lub innych członków rodziny (26 proc.). Co czwarta osoba przyznała się, że piła sama.

Sondaż TNS OBOP został przeprowadzony w pierwszym kwartale tego roku na zlecenie Związku Pracodawców Polski Przemysł Spirytusowy (ZP PPS).

Rynek IT z tendencją wzrostową (raport)

Sektor IT w Polsce odnotowuje stały wzrost przychodów - wynika z najnowszego raportu Computerworld TOP200. Największym odbiorcą są instytucje sektora publicznego. Wśród szefów firm teleinformatycznych przeważa optymizm.Wartość polskiego rynku informatycznego, według badania Computerworld TOP200, wyniosła w 2011 roku 31,3 mld zł. W porównaniu z rokiem 2010 przychody wzrosły o 2,3 mld zł, czyli o ponad 8%. Takie wyniki świadczą o tym, że sytuacja sektora zaczęła się stabilizować. Po załamaniu w roku 2009, w kolejnym roku udało się powiększyć przychody o 2,5 mld zł, a w ostatnim roku utrzymać trend wzrostowy. Nastroje szefów firm informatycznych nie odstają od tych wyników: można określić je jako co najmniej umiarkowane. Najwięcej ankietowanych firm koniunkturę na rynku uznało za dobrą (44%) oraz bardzo dobrą (3%). Niemal tyle samo określiło sytuację na rynku jako przeciętną (46%). Negatywne odczucia wobec stanu rynku ma łącznie 7% firm.

Przychody 350 firm uczestniczących w raporcie Computerworld TOP200 pochodzą z 15 sektorów gospodarki, które łącznie wydały na informatykę 10,6 mld zł w 2011 roku - 8% więcej niż rok wcześniej (to jedna trzecia całego rynku, za pozostałą część odpowiada sprzedaż konsumencka i małe firmy, nieobjęte badaniem). Według zestawienia, najwięcej na IT w 2011 roku wydała administracja - 2,4 mld zł, czyli o 17% więcej niż przed rokiem.
Perspektywicznym klientem branży IT jest sektor użyteczności publicznej, na czele z energetyką, która wciąż jest rynkiem regulowanym. "Stopniowa liberalizacja sprawia, że rośnie zapotrzebowanie na narzędzia, które pomogą prowadzić nowoczesny biznes, kontrolować koszty i obsługiwać klienta" - mówi Adam Jadczak, redaktor prowadzący raportu Computerworld TOP200. - "To zmusi energetykę do większych inwestycji w IT" - dodaje. W 2011 roku ich wartość sięgnęła 804,5 mln zł, co dało roczny wzrost wydatków o 44%.


Znacznie więcej niż energetyka wydają na IT sektory bankowości oraz telekomunikacji - każdy z nich ponad 1,6 mld zł. Ich inwestycje teleinformatyczne wzrosły odpowiednio o 7% i 13%. Niespodzianką jest spadek wydatków w sektorze MŚP. Według zestawienia Computerworld, wydatki sektora MŚP na IT spadły w 2011 aż o 24%. Wyniosły tylko 805 mln zł, podczas gdy w roku 2010 przekraczały 1 mld zł.


Z raportu Computerworld TOP200 wynika, że co najmniej równie dobrze jak firmy informatyczne radzą sobie dystrybutorzy sprzętu: ABC Data, Action oraz AB. Z tej trójki największy wzrost, o 34%, odnotował Action zwiększając wartość sprzedaży na polskim rynku o 700 mln zł.


Badane firmy poproszono także o prognozę koniunktury w 2012 roku. Okazało się, że optymistów jest tyle samo co pesymistów. Poprawy sytuacji spodziewa się 49% firm uczestniczących w tegorocznym raporcie TOP200. Dominują jednak umiarkowani optymiści: 38% ankietowanych liczy, że sytuacja będzie nieco lepsza. 8% wskazało, że będzie lepsza.

sobota, 23 czerwca 2012

Oglądalność Euro 2012 - 6,3 mln widzów fazy grupowej (raport)

Zakończyła się faza grupowa Euro 2012. Podczas dwunastu dni średnia oglądalność dotychczasowych meczów wyniosła 6,38 mln widzów, a przynajmniej jedną minutę którekolwiek ze spotkań obejrzało 31,5 mln osób. Wpływy z reklam wyniosły 83 mln zł.Trwająca od 8 do 19 czerwca 2012 faza rozgrywek grupowych Euro 2012, podczas której rozegrane zostały24 spotkania, średnia oglądalność dotychczasowych meczów wyniosła 6,38 mln widzów, a średni udział w rynku 43,75%. Przynajmniej jedną minutę którekolwiek ze spotkań obejrzało 31,5 mln osób, co stanowi 88,14% z grupy osób powyżej 4 roku życia, posiadających odbiorniki telewizyjne.

W porównaniu z analogicznym okresem roku ubiegłego, udziały TVP1 i TVP2 wzrosły łącznie o 6,56 punktu procentowego. tatystyczny Polak spędził przed telewizorem średnio 20 minut więcej w ciągu doby: Wśród emisji wszystkich spotkań największym zainteresowaniem cieszyły się te, w których zmagała się reprezentacja Polski. Wszystkie mecze Polaków można było oglądać jednocześnie na trzech różnych stacjach: TVP1, TVP Sport oraz TVP HD.

Spośród rozegranych meczów z udziałem polskiej reprezentacji, najwięcej widzów przyciągnęło spotkanie Polska - Rosja, oglądało go średnio 14,68 mln widzów (udział 81,51%), na drugim miejscu znalazł się mecz Polska - Czechy ze średnią oglądalnością 14,06 mln (udział 81,28%), na trzecim miejscu uplasował się mecz otwarcia Polska - Grecja ze średnią oglądalnością 13,67 mln widzów (udział 84,80%).

Liczby te są jeszcze wyższe przy uwzględnieniu widowni gości osób wchodzących w skład panelu telemetrycznego Nielsen Audience Measurement, oglądających mecze razem z domownikami. Najwięcej osób umówiło się na wspólne oglądanie w domach podczas meczu otwarcia. Uwzględniając widzów będących gośćmi panelistów, całkowita widownia spotkania Polska - Grecja wzrosła o 1,4 mln, dla meczu Czechy - Polska o 1,14 mln. Najmniej, bo o 756 tys. widzów wzrosła oglądalność meczu Polska - Rosja (jako jedyny z tych trzech spotkań odbywał się w dzień powszedni). Spośród spotkań bez udziału polskiej reprezentacji na pierwszym miejscu znalazł się mecz Niemców z Portugalią ze średnią oglądalnością 8,15 mln widzów (udział 55,4%), na drugim mecz Holandia-Niemcy ze średnią oglądalnością 7,97 mln widzów (udział 53%), a na trzecim spotkanie Rosja -Czechy ze średnią oglądalnością 7,92mln (udział 51%). Najmniej widzów przyciągnęło spotkanie Grecja- Rosja ze średnią oglądalnością 944 tys. widzów (udział 5,5%) czego przyczyną był równolegle rozgrywany mecz Polska - Czechy.

Wpływy z reklam telewizyjnych przy wszystkich transmisjach meczów na TVP1, TVP2, TVP Sport oraz TVP HD wyniosły ponad 83 mln złotych, wyemitowano ponad 3 tysiące spotów, które łącznie zajęły prawie 12,5 godziny czasu antenowego.


Korporacje, które wydały najwięcej na reklamę przy meczach Euro 2012 to odpowiednio: Coca Cola - 9mln zł, McDonald's - 8,3 mln zł, Hyundai - Kia Group 5,25mln zł, Sharp - 5,18 mln zł, Grupa Żywiec 4,2 mln zł.

Pieniądze i praca na Facebooku (raport)

Użytkownicy tego najpopularniejszego portalu społecznościowego z przymrużeniem oka wyrażają pogardę dla pracy oraz uwielbienie dla konsumpcji - Instytut Monitorowania Mediów w ramach projektu Kompas Social Media przyjrzał się internetowym trendom zarabiania i wydawania pieniędzy.Ile zarabia, ile zarabiają...? - to pytanie od 1 stycznia do 31 maja 2011 r. pojawiło się w internecie prawie 7,5 tys. razy. Zadawano je czasem z ciekawości, czasem w ramach zainteresowania danym zawodem. Często zaś po to, by kłócić się i obrażać - w swoim mniemaniu - przepłacanych: pracowników służby zdrowia, nauczycieli - "bo pracują tylko 10 miesięcy w roku i tylko kilka godzin dziennie", pracowników naukowych - "których praca nie jest przecież bardziej wartościowa niż praca robotnika na budowie", polityków, aktorów - zwłaszcza serialowych czy dziennikarzy - przede wszystkim tych, którzy pracują w TVP. Interesujące dla internautów były też zarobki np. Jurka Owsiaka. Widoczny na wykresie "król" to bohater zbiorowy - ponad 150 publikacji łącznie dotyczyło zarówno zarobków hiszpańskiej pary królewskiej, jak i "króla disco polo" Tomasza Niecika. Sława, wielka kariera, kasa i hedonizm - tak mniej więcej wyglądają priorytety użytkowników Facebooka, jeśli wierzyć liczbie osób, które polubiły fanpage "Seks, pieniądze i sława" lub "Dupy, pieniądze, lans i sława". 29,9 tys. osób zadeklarowało jako zainteresowania: "Rzucanie dolarami w mokre od szampana cytate dziwki", 17,8 tys. osób polubiło fanpage "Jeżeli uważacie, że pieniądze szczęścia nie dają, to mi je oddajcie", 8,6 tys. "Pieniądze szczęścia nie dają. Dopiero zakupy".
Gdyby nie wyraźnie humorystyczny - choć dyskusyjny jest poziom tego humoru - charakter wspomnianych facebookowych bytów, należałoby się zacząć poważnie obawiać o kondycję internetowego społeczeństwa. Interesującym zjawiskiem jest wspomniane "Rzucanie dolarami..", które doczekało się wielu prześmiewczych form, takich jak "Rzucanie dziwką w mokre od dolarów szampany" (14 tysięcy fanów), "Rzucanie szampanami w mokre od dolarów dziwki" (1443), "Rzucanie dziwkami w mokre dolary" (61) czy "Rzucanie banknotami z eurobiznesu w mokre od bigosu cytate dziwki" (24). (Zastosowano pisownię oryginalną. Z dużą pewnością można wnioskować, że chodzi o "cycate dziwki" a nie "oczytane"). Dla równowagi, można polubić również "Rzucanie dolarami w mokrych od szampana umięśnionych czipendejsów" (103 osoby - stan z 19 czerwca 2012 roku). Proporcjonalnie do afirmacji wydawania pieniędzy, potępiane jest ich zarabianie. Niemal 9 tysięcy użytkowników Facebooka wybrało "szlachta nie pracuje" jako informację o zatrudnieniu. Niechęć do wysiłku deklarują też "przyjaciele" fanpage'a "Pier*** nie robię", zajmującego się głównie odliczaniem do piątku. Jednocześnie aplikacja "Ile będziesz zarabiać za 10 lat?" ma prawie 10 tys. Sympatyków. To prowadzić może do prostego wniosku - a nawet uproszczonego, bo z reguły facebookowe aktywności powinno się traktować z przymrużeniem oka - że etos pracy ewoluował w przywiązanie do wypłaty - zaznacza Nina Olszewska z Instytutu Monitorowania Mediów. Na posiadanie pieniędzy bez pracy są na Facebooku sposoby - świadczy o tym popularność zabawnego profilu organizacji społecznej "Za hajs matki baluj" - jak wyjaśniono: "Za wypłatę rodzicielki miło spędzaj czas w kawiarniach".

Raport Technologia CSS w aplikacjach pocztowych 2012

Konsekwencją tego jest obszerny raport, mający na celu pomoc koderom i osobom związanym z e-mail marketingiem w unikaniu podstawowych błędów podczas przygotowywania e-mailingów i zapobieganiu efektowi tzw. "rozsypanego szablonu". Ze względu na to, że zastosowanie CSS nie ominęło e-marketingu, w którym arkusze stylów wyznaczyły nowe trendy w projektowaniu szablonów mailingowych, a także na duże zainteresowanie poprzednimi raportami postanowiliśmy po raz kolejny przeprowadzić badania i podzielić się naszą wiedzą i doświadczeniem w tworzeniu profesjonalnych szablonów mailingowych. Po raz pierwszy w raporcie przeanalizowane zostały właściwości technologii CSS 3, mogące mieć zastosowanie w e-mail marketingu.

Raport, czyli unikalna baza wiedzy na temat właściwości CSS obsługiwanych przez poszczególne aplikacje pocztowe, ma na celu prezentację podstaw merytorycznych umożliwiających przygotowanie szablonu e-mailingu, którego wygląd w poszczególnych klientach pocztowych i webmailach nie będzie różny od zamierzeń jego projektantów.

Raport to 80 stron zawierających analizę 19 przetestowanych aplikacji pocztowych (programów desktopowych i aplikacji webowych). Przy interpretacji wyników wzięto pod uwagę wpływ 4 najpopularniejszych rodzin przeglądarek internetowych na sposób prezentacji szablonów mailingowych. W ramach badań nad technologią CSS wykonaliśmy szereg testów opartych na specjalnie przygotowanych szablonach e-mailingowych, które dostarczyły informacji na temat interpretacji właściwości CSS w poszczególnych narzędziach.

Specjaliści z FreshMaila przygotowali także "przepis" na idealny, jak i przykładowy mailing. Czyli jak przygotować kreację tak, aby nie było znaczących różnic w jej wyświetlaniu ze względu na aplikację lub przeglądarkę wykorzystywaną przez odbiorcę do sprawdzania poczty.

Pełną wersję raportu można pobrać na www.freshmail.pl/css

speedtest Ciekawostki Artykuły biurowe Swingers Reklamy suki Ogłoszenia towarzyskie